Ania z Zielonego Wzgórza - streszczenie szczegółowe - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ofiara Ani dla sprawy honorowej
Niestety Ania nie rozpoczęła nauki pierwszego września. W tydzień po podwieczorku u państwa Allan, Diana Barry zaprosiła gości. Dziewczęta po podwieczorku pobiegły do ogrodu i rozpoczęły grę w „wyzywankę”. Pierwsza Carrie Sloane oświadczyła, że Ruby Gillis nie odważy się wejść na wielką starą wierzbę. Ruby wykonała śmiało wyzwanie i pokonała koleżankę. Później Józia Pye wyzwała Jankę Andrews, aby obeszła ogród, skacząc na jednej noce. Janka zdołała poskakać do trzeciego zakrętu i musiała się poddać. Ania, widząc triumfującą Józię, wyzwała ją, by przeszła po parkanie, co wymagało nie lada zręczności. Józia natomiast wyzwała Anię, żeby przespacerowała się po szczycie dachu nad kuchnią.

Ania zbladła i weszła po drabinie na dach. Rozpoczęła wędrówkę, lecz nagle zachwiała się i stoczyła na ziemię. Dziewczęta wydały okrzyk przerażenia i popędziły do leżącej koleżanki. Ania próbowała wstać, ale natychmiast osunęła się, jęcząc z bólu. Maryla, zbierająca jabłka w sadzie, ujrzała pana Barry, który niósł Anię na rękach. Dopiero w tej chwili kobieta uświadomiła sobie, jak ważna stała się dla niej Ania. Przerażona podbiegła do nich, lecz Ania uspokoiła ją, wyjaśniając, że spadła z dachu i zwichnęła nogę w kostce. Wezwany lekarz stwierdził, że noga jest złamana. Przez sześć tygodni dziewczynka leżała w łóżku, błogosławiąc swoją wyobraźnię. Z niecierpliwością wyczekiwała dnia, w którym będzie mogła rozpocząć naukę. Przypuszczała, że w pannie Stacy odnajdzie pokrewną duszę.

Wychowankowie panny Stacy urządzają koncert
W październiku Ania wróciła do szkoły i z zadowoleniem stwierdziła, że życie jest naprawdę zajmujące. W listopadzie panna Stacy przedstawiła projekt koncertu, który młodzież z Avonlea miała urządzić z okazji świąt Bożego Narodzenia. Dochód z przedstawienia miał być przeznaczony na zakup chorągwi dla szkoły. Ania została wyznaczona do dwóch dialogów i deklamacji. Miała również wystąpić w żywym obrazie: „Wiara, Nadzieja i Miłość”.

Mateusz rzecznikiem bufiastych rękawów
W grudniowy wieczór Mateusz wszedł do kuchni na Zielonym Wzgórzu i usiadł przy skrzyni z drewnem. W tej samej chwili z bawialni wybiegła Ania z koleżankami, które przyszły powtarzać dialog z „Królowej Elfów”. Niezauważony, zaczął przyglądać się dziewczętom. Dostrzegł, że Ania odróżnia się od koleżanek jaśniejszą cerą i delikatniejszymi rysami twarzy. Dopiero po jakimś czasie zrozumiał, że Ania nie jest ubrana jak inne dziewczęta. Przypomniał sobie, że Maryla zawsze szyła dla Ani sukienki z ciemnych materiałów i według jednego fasonu. Widząc Anię w otoczeniu koleżanek, uznał, że dziewczynka powinna mieć choć jedną ładną sukienkę. Postanowił kupić jej ubranie w podarunku na Gwiazdkę. Obawiając się, że Maryla skrytykuje jego pomysł, poszedł po pomoc do pani Linde.

Małgorzata zgodziła się uszyć sukienkę dla Ani według najświeższej mody. W wigilię pani Linde zjawiła się na Zielonym Wzgórzu, przynosząc prezent dla Ani. Maryla pobłażliwym tonem stwierdziła, że sukienka jest zbytkiem, który rozbudzi próżność Ani. Parę minut później z facjatki zbiegła Ania, radosnym głosikiem życząc wszystkim wesołych świąt. Mateusz niezręcznie rozwinął z papieru sukienkę i podał ją dziewczynce. Ania wpatrywała się z prezent w uroczystym milczeniu i nagle rozpłakała się.

Wieczorem odbył się koncert. Po skończonym przedstawieniu Ania i Diana wracały do domu, ciesząc się z odniesionego sukcesu. Diana stwierdziła, że chłopcy byli dobrze przygotowani i po raz kolejny upomniała przyjaciółkę, że postępuje zbyt surowo z Gilbertem. Wieczorem, kiedy Ania udała się na spoczynek, Maryla wyznała bratu, że była dumna z występu dziewczynki.

Klub powieściowy
Nadszedł dzień trzynastych urodzin Ani. Dziewczynka zwierzyła się Dianie, że z trudem może uwierzyć, iż jest już prawie dorosła. Spacerowały w pobliżu Ścieżki Brzóz, zastanawiając się, co zapisać w wypracowaniu zadanym przez pannę Stacy. Ania wyznała, że napisała opowiadanie zatytułowane „Zazdrosny rywal” albo „Śmierć ich nie rozłączyła”. Historię dwóch przyjaciółek, Kordelii i Geraldiny, odczytała Maryli i Mateuszowi. Maryla uznała, że opowiadanie jest nienaturalne, natomiast Mateusz stwierdził, iż jest piękne. Diana podzieliła zdanie Mateusza, żałując, że sama ma tak wybujałej wyobraźni jak przyjaciółka. Wówczas Ania wpadła na pomysł, aby założyły klub powieściowy. Z czasem do Ani i Diany przyłączyły się Janka Andrews, Ruby Gillis oraz dwie koleżanki ze szkoły. Obowiązkiem członków klubu było napisanie jednej powieści w ciągu tygodnia.

Próżność ukarana
Pewnego wieczoru, w ostatnich dniach kwietnia, Maryla wracała na Zielone Wzgórze z posiedzenia związku. Stara panna rozmyślała, jak przyjemne są powroty do domu, w którym jest Ania. Jej zdziwienie było ogromne, kiedy nie zastała swojej wychowanki w kuchni, choć prosiła ją, aby przygotowała herbatę punktualnie na piątą. Zapadła noc, a Ania nie pojawiła się na kolacji. Maryla udała się na facjatkę i zauważyła Anię, leżącą na łóżku, z głową ukrytą w poduszkach. Zaniepokojona, zbliżyła się do niej, ale Ania poprosiła, by odeszła, ponieważ jest pogrążona w rozpaczy.

Maryla kazała jej natychmiast wstać. Ania podniosła się posłusznie z łóżka. Wówczas kobieta zauważyła, że włosy dziewczynki mają zielony kolor. Zrozpaczona Ania wyjaśniła, że pofarbowała włosy specyfikiem, zakupionym u wędrownego handlarza, który zapewnił ją, że jej włosy uzyskają wspaniałą kruczą barwę. Maryla pomogła jej wyszorować włosy mydłem, lecz farba nie dawała się zmyć. Zrozpaczona Ania przez tydzień nie opuszczała domu, codziennie myjąc głowę. W końcu Maryla uznała, że włosy należy ściąć. Ania, po powrocie do swego pokoiku, odwróciła lusterko, przysięgając, że nie przejrzy się w nim dopóki jej włosy nie odrosną.

Niefortunne przedstawienie
Pewnego czerwcowego popołudnia w odwiedziny do Diany przyszły Janka Andrews, Ruby Gillis i Ania. Dziewczynka zaproponowała, by zainscenizowały poemat Tennysona „Elaine”. Koleżanki zgodnie stwierdziły, że to ona powinna odegrać rolę Elaine. Ania ułożyła się na dnie czółna, a dziewczęta odepchnęły łódkę, po czym pobiegły w stronę mostku. Łódź uderzyła o jeden ze starych pali i popłynęła ku niewielkiemu cyplowi. Ania przez chwilę napawała się romantycznością swego położenia. Nagle poczuła, że czółno nabiera wody. Kiedy łódź zbliżyła się do mostu, dziewczynka zdołała wdrapać się na jeden z pali. Coraz bardziej zmęczona, ujrzała Gilberta w łodzi. Chłopiec, zaskoczony widokiem dziewczynki, podpłynął do niej i wyciągnął rękę. Ania, wspierając się na jego dłoni, zsunęła się do łódki. Nie patrząc na chłopca, wyjaśniła, co się stało i poprosiła, aby podpłynął do przystani. Następnie zręcznie wyskoczyła na brzeg i podziękowała za pomoc.

Chciała odejść, lecz Gilbert położył jej rękę na ramieniu. Przeprosił ją za to, że zażartował wówczas z jej włosów i poprosił, aby zostali przyjaciółmi. Serce Ani zaczęło bić szybciej i poczuła, że szczere spojrzenie chłopca jest jej miłe. Jednak przypomniała sobie dzień, w którym Gilbert nazwał ją „Marchewką!” i dawna gorycz odżyła. Odpowiedziała, że nie będzie między nimi przyjaźni. Gilbert, zaczerwieniony z gniewu, wskoczył do łodzi i odparł, że nigdy już nie poprosi jej o przyjaźń. Ania żałowała, że nie odpowiedziała chłopcu inaczej. W połowie ścieżki do domu spotkała zrozpaczone koleżanki i opowiedziała o tym, jak Gilbert ją uratował. Dziewczęta były przekonane, że teraz będzie z nim rozmawiała, lecz Ania zaprzeczyła.

Epoka w życiu Ani
Nadszedł wrzesień. Pewnego wieczoru Ania odprowadzała krowy z pastwiska do domu Aleją Zakochanych. Nagle dostrzegła Dianę. Przyjaciółka miała poważną minę i Ania była pewna, że przynosi jakieś niezwykłe nowiny. Po chwili Diana oświadczyła, że nadszedł list od ciotki Józefiny, która zaprasza je do miasta, by zwiedziły wystawę. Wzruszona Ania postanowiła, że ubierze swój nowy płaszczyk i sukienkę, którą sprawiła jej Maryla. Ciotka Józefina przywitała je z radością, zaskoczona tym, że Ania tak wyrosła i wyładniała. W środę udały się na wystawę, o której później Ania z zachwytem opowiadała Maryli, ciesząc się, że mieszkańcy Avonlea również otrzymali wyróżnienia i nagrody.

W czwartek pani Barry zabrała dziewczęta na koncert do Instytutu Muzycznego. W piątek nadeszła godzina powrotu do domu i Ania ucałowała serdecznie ciotkę Józefinę, dziękując jej za każdą chwilę spędzoną w mieście. Kobieta patrzyła za odjeżdżającym powozikiem, a potem z żalem pomyślała, że mając w domu dziecko podobne do Ani byłaby lepsza i szczęśliwsza.

Utworzenie kompletu seminarzystów
Pewnego listopadowego wieczoru Maryla odłożyła ręczną robótkę, zastanawiając się, czy nie powinna zmienić szkieł okularów na mocniejsze. Od jakiegoś czasu jej wzrok szybciej się męczył. Po powrocie Ani do domu, poinformowała dziewczynkę, że odwiedziła ich panna Stacy. Nauczycielka postanowiła zorganizować komplet najbardziej zaawansowanych uczniów i uczennic, którzy zechcą zdawać egzaminy do seminarium. Przyszła prosić opiekunów Ani, by pozwolili jej brać udział w dodatkowych zajęciach. Ania wyznała Maryli, że marzyła o nauce w seminarium od kilku miesięcy, lecz była przekonana, że opiekunów nie stać na kolejny wydatek.

Do kompletu przyszłych seminarzystów należeli Gilbert Blythe, Ania Shirley, Ruby Gillis, Janka Andrews, Józia Pye, Karolek Sloane i Moody Spurgeon MacPherson. Ku rozpaczy Ani okazało się, że rodzice Diany nie mieli zamiaru posyłać jej do seminarium. Pierwszego dnia, kiedy po południu odbyła się lekcja specjalna, Ania, widząc przyjaciółkę, odchodzącą do domu, z trudem powstrzymała łzy. Wkrótce wszyscy dostrzegli ostre współzawodnictwo między Gilbertem a Anią. Od czasu, kiedy nad stawem odrzuciła propozycję przyjaźni, Gilbert ignorował jej istnienie. Ania szybko doszła do wniosku, że nieprzyjemnie być ignorowaną. Z przerażeniem odkryła, że nie czuje już nienawiści do Gilberta. Wraz z nastaniem wiosny przyszli seminarzyści zatracili zapał do nauki i wszyscy z ulgą powitali wakacje.

Zwierzenia
Ania spędziła lato wesoło, odpoczywając i przez całe dnie wędrując z Dianą. W pierwszych dniach września z radością udała się do szkoły, postanawiając, że z całych sił weźmie się do nauki. Zbliżający się termin egzaminów do seminarium spędzał jej sen z powiek. Czasami śniła, że widzi listę osób przyjętych do seminarium, a na pierwszym miejscu widnieje nazwisko Gilberta. Pewnego dnia Maryla zauważyła, że dziewczynka jest wyższa od niej i westchnęła, czując żal, że utraciła dziecko, które nauczyła się kochać, a przed nią stało piętnastoletnie dziewczę o poważnym spojrzeniu i dumnie uniesionej główce. Kiedy wieczorem Ania wraz z Dianą udały się na zebranie, Maryla rozpłakała się. Mateuszowi, który właśnie wszedł do kuchni, wyjaśniła, że będzie jej brakowało Ani, która prawdopodobnie opuści Zielone Wzgórze w przyszłym roku.

Ogłoszenie listy przyjętych
W czerwcu nadszedł koniec nauki i pożegnanie z panną Stacy, która opuszczała szkołę w Avonlea. Ania i Diana, zapłakane, wracały do domu w bardzo smutnym nastroju. Ania z lękiem oczekiwała dnia egzaminu. W poniedziałek wyjechała do Charlottetown, gdzie zamieszkała u ciotki Józefiny. W piątek zmęczona wróciła na Zielone Wzgórze. Była przekonana, że poszło jej bardzo dobrze. Za główny cel postawiła sobie pokonanie Gilberta. Jej pragnienie „bycia pierwszą” wzmagała jeszcze chęć sprawienia radości Maryli i Mateuszowi. Po dwóch tygodniach przyszli seminarzyści zaczęli odwiedzać pocztę w Avonlea, czekając na listę przyjętych. Pewnego wieczoru Ania dostrzegła Dianę, biegnącą przez mostek i machającą trzymaną w ręku gazetą. Dziewczyna wbiegła na Zielone Wzgórze, wołając, że Ania i Gilbert zdali najlepiej, lecz jej nazwisko jest pierwsze.

Koncert w hotelu
Pewnego wieczoru Ania ubierała się w swoim pokoiku na koncert w hotelu w Białych Piaskach, zorganizowany na rzecz szpitala w Charlottetown. Została zaproszona do współudziału i miała deklamować wiersz. Na miejscu, widząc piękne damy, wystrojone w jedwabie i koronki, poczuła się onieśmielona. Na sali koncertowej usiadła obok artystek, które miały wystąpić tego wieczoru. Przed Anią wystąpiła zawodowa deklamatorka. Dziewczyna wysłuchała jej pełna podziwu i świadoma, że nie będzie miała odwagi, by teraz wystąpić. Nagle wywołano jej nazwisko i chwiejnym krokiem podążyła na scenę. Opanowana tremą, spojrzała na publiczność, dostrzegając w głębi sali Gilberta.

Chłopiec patrzył na nią z uśmiechem, który wydał jej się pełnym szyderstwa i triumfu. W rzeczywistości był to uśmiech zadowolenia, ponieważ smukła postać Ani i jej uduchowiona twarzyczka sprawiły na nim miłe wrażenie. Ania westchnęła i odzyskała pewność siebie. Deklamowała tak pięknie, jak nigdy przedtem, a jej głosik brzmiał bez najlżejszego drżenia. Kiedy skończyła, rozległy się oklaski, a wszyscy żądali bisu. Reszta wieczoru była triumfem Ani.

Seminarzystka
Na trzy tygodnie przed wyjazdem Ani do miasta na Zielonym Wzgórzu rozpoczęły się przygotowania. Mateusz zadbał o to, by Ania otrzymała nowe i ładne sukienki, a pewnego dnia na facjatce zjawiła się Maryla, niosąc bladozielony materiał, z którego miała uszyć suknię wieczorową. Któregoś wieczoru Ania wystroiła się w nią i zadeklamowała dla Maryli i Mateusza „Ślubowanie dziewicy”. Maryla, spoglądając na jej ożywioną twarzyczkę, przypomniała sobie dzień, w którym Mateusz przywiózł ze stacji nieszczęśliwe i wylęknione dziecko. Przytuliła mocno Anię, a wzruszony Mateusz wyszedł z domu i przechadzając się po topolowej alei, rozmyślał o tym, że Ania stała się dla nich błogosławieństwem. Nadszedł dzień wyjazdu Ani do seminarium. Dziewczyna pożegnała się z Dianą i Marylą i wyruszyła w drogę z Mateuszem. Po ich wyjeździe Maryla zabrała się do wykonywania różnych zajęć, by w ten sposób uciszyć ból, jaki odczuwała na myśl, że Ania przez dłuższy czas nie będzie obecna na Zielonym Wzgórzu.

W mieście Ania poczuła się osamotniona. Posłuchała rady panny Stacy i postanowiła zacząć naukę od wyższego kursu, co umożliwiało jej zdobycie dyplomu pierwszej klasy już po roku nauki. Podobnie uczynił Gilbert. Poczucie osamotnienia pogłębiło się w chwili, kiedy znalazła się wśród nieznanych jej ludzi i z ulgą dostrzegła znajomą twarz Gilberta. Po zmierzchu ogarnęła ją tęsknota za Zielonym Wzgórzem. Rozpłakała się, lecz w chwilę później zjawiły się Józia, Janka i Ruby. Ruby zapytała Anię, czy ma zamiar ubiegać się o złoty medal. Janka poinformowała ją, że seminarium otrzyma jedno ze stypendiów Avery’ego. Przyznawane było ono za osiągnięcia w języku angielskim i umożliwiało czteroletnią naukę w Retmond College.


strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Ania z Zielonego Wzgórza - streszczenie w pigułce
2  Niezwykły świat Ani – „Ania z Zielonego Wzgórza” jako powieść o bezdrożach wyobraźni
3  Wątki w „Ani z Zielonego Wzgórza”



Komentarze: Ania z Zielonego Wzgórza - streszczenie szczegółowe

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2018-08-20 18:34:55

Kumpela mowila ze w nastepnych czesciach Gilbert oswiadczy się Ani, ona odmowi potem Gilbo bedzie smiertelnie chory, znow sie oswiadczy ta sie zgodzi a on wyzdrowieje i beda miec 12 dzieci... A potem przygody dziecka ktore nie wyszlo za maz :D


2018-08-19 21:45:35

nauczycielka zadała mi tą książkę po feriach zimowych gdzie przeczytałem ją do strony 106 ale nie podała terminu do kiedy mam ją przeczytać twierdząc ,że powiedziała .Gdy przeczytałem to streszczenie myślę że nie będzie problemu z opowiedzeniem


2018-08-19 19:02:40

To miałem na jutro przeczytać ale nie chciało mi się więc przeczytałem to [30 min czytania] normalnie rewelacja bo jutro mam kartkówkę.............................


2018-08-16 17:42:42

mam poprawe kartkówki z lektury i nie chce mi sie czytac książki od początku, dlatego dobrze ze taka strona powstała bo moge sobie przypomniec kilka rzeczy. ;* Dzięki za pomoc i pozdrowienia.;D


2018-08-12 16:32:32

Ja bardzo lubię tę książkę,ale niestety nie mam czasu jej czytać, a jutro mam sprawdzian. Te streszczenie jest naprawdę szczegółowe. ;) (zajęło mi 30min)




Streszczenia książek
Tagi: